Jeśli macie ochotę - zapiszcie się!:)
Po drugie to chciałam się pochwalić, że skończyłam metryczkę. Jednak nie polecam nikomu haftowania na czas. Po pierwsze było to dla mnie bardzo stresujące, a po drugie moje oczy też za bardzo nie polubiły siedzenia do 1 w nocy z igłą w ręce. Ale najważniejsze, że "dzieło" skończone i że się podobało:)
Zdjęcia nie będą najlepszej jakości, ponieważ robiłam je nocami:D a końcowe robiłam w ogóle telefonem. Wiem, wiem, obiecałam lepszą jakość zdjęć ale sama też się denerwuje, że jak jadę do rodziców to zapominam aparatu.. A już taka łajza ze mnie:)
A tak przy okazji haftowania w tempie, dorobiłam się dziury w palcu od "popychania" igły:D
Dlatego teraz moje ręce muszą trochę odpocząć.. Ale na pewno nie wytrzymam długo bez haftowania:)!!
Już jak się zapytałam mamy co by chciała na Mikołaja, to bez zastanowienia powiedziała "haft"!!:D
Pytanie tylko : jaki???
Witam serdecznie nowe obserwatorki!!!:) Rozgośćcie się:D
Ściskam mocno:*:*:)
śliczne buciki!! Jeszcze delikatna rameczka i będzie Idealnie :) Ja w swoim życiu wyszyłam 2 metryczki, jedną z raczkami a drugą z bobasem, więc wiem jakie to pracochłonne. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://czarymarydori.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńAle śliczne buciki! A co do spisu, to przyjęli, przyjęli... Też się zapisałam!:) Dziura w palcu? Witaj w klubie!;)
OdpowiedzUsuńPięknie Ci wyszła ta metryczka.Widziałam już ten wzór, ale jeszcze nie haft..super!
OdpowiedzUsuńSłodkie buciki
OdpowiedzUsuńbardzo ladna matryczka :)
OdpowiedzUsuńwidziałam nie raz tą metryczkę i nie powiem zawsze mi się podoba ;)
OdpowiedzUsuńŚliczna metryczka:)
OdpowiedzUsuńCudna ta metryczka!
OdpowiedzUsuńuroczy wzorek :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyszło :)
OdpowiedzUsuńMetryczka pierwsza klasa :) A dla mamy zawsze ciężko coś znaleźć, ja moją torturami zmuszam do powiedzenia co chce :) a najczęściej jest tak, że coś zrobię dla siebie a mama mówi że ładne i czy może to dostać :)
OdpowiedzUsuńśliczna metryczka wyszła:) Znam ten stres wyszywania na czas także bardzo dobrze Cię rozumiem:)
OdpowiedzUsuńCudna metryczka!!!!!! Gratuluję wytrwałości!!!! a dziurę w palcu też mam ;)))))))))))))
OdpowiedzUsuńaha chcesz wzory na Mikołaja dla mamy ?;)
OdpowiedzUsuńMetryczka wyszła pięknie:) no a na czas to chyba żadna z nas nie lubi wyszywać
OdpowiedzUsuńświetna metryczka, robiłam kiedyś taką w wersji dla chłopca i też na czas ;) przez to więcej do tego wzoru nie wróciłam, bo haftowanie z zegarkiem w ręku to kiepski pomysł :) ale efekt piękny!
OdpowiedzUsuńMetryczka super- wzorek bardzo dziewczęcy dzięki tym różom :)
OdpowiedzUsuńA na czas haftowanie nigdy nie jest fajne- za dużo stresu, jakieś takie psychiczne "obciążenie", że musi być idealnie itp, dlatego podziwiam perfekcje w wykonaniu.
Super wzorek:) Odnośnie dziur w palcach mam na stanie dwie:) Niestety goją się długo i odnawiają się przy byle okazji...
OdpowiedzUsuńwysiłek wart efektu :)
OdpowiedzUsuńa co do haftu dla mamy, to ciężka sprawa... zawsze ten sam problem :)
a o jakiej tematyce wysłać Ci wzory, co lubi Twoja mama?
OdpowiedzUsuńWitam Cię serdecznie!! Bardzo fajnie, że znalazłam blogowiczkę z moich okolic Polski :)
OdpowiedzUsuńMetryczka jest śliczna. Musisz pochwalić się po oprawieniu!
Co do dziury w palcu nic się nie martw napewno wygoi się szybciej niż myślisz!
Będę do Ciebie często zaglądać.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie.
http://wolnachwilaani.blogspot.co.uk/
Piękna metryczka! Ja też nienawidzę haftowania na czas... Ostatnio nauczyłam się odmawiać, i niewiele przyjmuję haftowanych "zleceń".
OdpowiedzUsuń